przez rrico » Wto Sie 22, 2006 7:38 pm
Mam całkiem realną metodę do wykorzystania na spływach. Po prostu zbiera się po drodze co się znajdzie i wychodzi niezły zestaw, starczy poszukać przynęty i już się coś na ognisko znajdzie. Wiem, to nie koniecznie legal, ale tak robiliśmy jeszcze kilka lat temu na niektórych rzekach.
A tak z innej beczki, na początek przygody z wędką proponowałbym coś prostego. Sam zaczynałem z teleskopem z włókna węglowego i najprostszym zestawem. O kołowrotku mogłem pomarzyć, a spławika się pozbyłem dość szybko, bo w rzece był średnio użyteczny. Uczyli mnie przepływanki i dawało efekty, to chyba dość dobra technika na każdą rzekę. Potem wciągnął mnie bez reszty spinning, zmieniłem sprzęt i przynęty. Ale IMO lepiej sprawdza się na jeziorze.
Ogólnie warto pamiętać o kilku rzeczach. Na rzekach ryby trzymają się raczej zakoli po zewnętrznej stronie nurtu, bo tam prąd znosi różne ciekawostki i łatwiej im się oddycha. Biorą też szybciej, bez smakowania przynęty, bo prąd powoduje ucieczkę żarcia. Która ryba szybsza, ta silniejsza.
Na jeziorach jest odwrotnie, ryby mają różne typowe siedliska, są ostrożne i biorą powoli. Tutaj liczy się ostrożność, bo prąd nie zmywa przynęty. Dlatego lepiej zamaskować haczyk i dopasować ciężar zestawu, żeby stawiał jak najmniejszy opór. Drapieżniki będą przeważnie tam, gdzie ryba biała, zwyczajnie polują.
Warto pamiętać, że w upały nie ma sensu iść nad wodę, w wodzie mało tlenu, ryba zwykle nie żeruje. W gorące dni lepiej wyskoczyć rano albo pod wieczór, kiedy już jest chłodniej, wtedy ryby uzupełniają zapasy energetyczne bo łatwiej im się poruszać w natlenionej wodzie. Zwykle dobrze biorą przed deszczem albo po burzy, generalnie przy zmianach pogody (głównie chyba ciśnienia).
To takie kilka ogólnych wskazówek dotyczących głównie pory letniej. Nie wszystkie każdemu się też sprawdzą.